Niepoprawna Kobieta i Pani od Seksu

Wyzwanie i nowe doznania (opowiadanie)

Miewacie tak, że wydaje się wam, że już w gorsze bagno wpaść nie mogliście? Ja uważam się w tej dziedzinie za mistrzynie. Teraz nie dosyć, że ostatnie dni były udręką to dodatkowo, mój weekendowy kochanek nadal nie zadzwonił, ani nie wysłał sms-a. Stwierdziłam, że po prostu dostał to czego chciał i nie byłam mu już potrzebna. Z Anią zerwałam. Umówiłam się z nią we wtorek, nie była zdziwiona, gdy powiedziałam, że chciałabym odejść. Postanowiłyśmy pozostać w kontakcie, chociaż dowiedziałam się, że sama miała to zrobić i już ma inną. Opowiedziałam jej o Robercie i chyba trochę jej ulżyło, że nie tylko Ona coś zataiła. Jakoś przetrwałam do weekendu po ciężkim tygodniu, dostałam też propozycję dodatkowej pracy, więc wpadły mi następne obowiązki i jedynie, kiedy czułam zawód i dawałam się ponieść uczuciom, które we mnie rosły to była późna noc. Kasa jednak była mi potrzebna, bo trochę brakowało mi do wymarzonego samochodu, a na rodzinę liczyć nie mogłam, więc w sobotę pracowałam praktycznie cały dzień. Ruch był niewielki, więc głównie sprzątałam. Odrabiałam również zadania szkolne by mieć to z głowy. Jakoś koło południa zadzwonił telefon. Widocznie Anka się martwiła o mój stan, westchnęłam ciężko i wyszłam na zaplecze by zapalić i chwilę z nią porozmawiać.

-No wreszcie. -Prychnęła, gdy zdążyłam odebrać zanim się rozłączyła. – Jak tam twoja sprawa? -Zapytała rozbawiona czymś co się działo w tle widocznie jej Ola była z nią w tym czasie. Nie miałam ochoty rozmawiać na ten temat, więc chciałam krótko zdać relacje i mieć to z głowy.
-No dalej nic nie odezwał się. Ja też nie będę się narzucać, bo nie widzę w tym sensu. Pewnie się znudził i tyle. -Starałam się umówić by nie brzmiało apatycznie, ale chyba z marnym skutkiem, bo po chwili Anka wyskoczyła z jednym ze swoich wspaniałych pomysłów.
-Sara… Co powiesz na to by po pracy gdzieś się wyrwać? Myślę, że dobrze Ci to zrobi. -Widocznie była dumna z pomysłu, jednak ja miałam odmienne zdanie w tym temacie i przewróciłam oczami.
-Dzięki, ale nie mam zamiaru patrzeć cały wieczór jak się obściskujesz. -Ironia w moim głosie była tak wyczuwalna, że aż mnie trochę zabolało. Chciała pomóc, mimo wszystko wolałam zostać w domu i odpocząć.
-Jeśli będziesz chciała do nas dołączyć to dzwoń po prostu. Będziemy w tym klubie co zawsze. Musisz wreszcie się tam z nami wybrać. Miłej pracy w takim razie i jak byś czegoś potrzebowała to dzwoń. – Zdążyłam rzucić tylko “Wzajemnie” gdy się rozłączyła. Spojrzałam na zegarek, ile zostało do końca i od gasiłam niedopałek.

Minus mojej pracy był taki, że gdy już wszystko zrobiłam to miałam za dużo czasu na rozmyślanie. Klientów dość mało, szczególnie w weekend. Oglądałam kolejny film myśląc o tym czy może jednak nie napisać do Roberta. Może się coś stało? Może faktycznie potrzebował czasu by to wszystko przemyśleć? Jednak powstrzymywało mnie to, że mogę usłyszeć coś co mnie zrani na tyle by się znów zamknąć na jakiekolwiek kontakty z innymi ludźmi. Moja Ciekawość Była mimo wszystko większa niż duma i już godzinę później pisałam do niego sms-a, “Hej, czemu się nie odzywasz? Olałeś mnie czy coś się stało? Myślę, że zasłużyłam chociaż na jakąś wiadomość z twojej strony.”.

Teraz wystarczyło czekać na odpowiedź, o ile jakaś będzie. Westchnęłam szukając czegoś ciekawego do oglądania. Minęło trochę czasu, gdy mój telefon zawibrował, a na wyświetlaczu pojawiła się tak wyczekiwana wiadomość “Masz czas się spotkać? Nie chcę tego mówić przez telefon.”.
Uniosłam brew ze zdziwienie. No, ok przecież chciałam by odpowiedział i to zrobił, więc zobaczmy co ma do powiedzenia. “Za godzinę kończę pracę, więc możemy się spotkać. Zaraz prześlę Ci adres.” no niestety po tej wiadomości ostatnia godzina stała się męką, nie mogłam usiedzieć, bo już wolałam mieć tą rozmowę za sobą.

Przed wyjściem miałam jeszcze chwile by zobaczyć, jak wyglądam i się ogarnąć na tyle na ile w tych warunkach było możliwe. Zliczyłam pieniądze widząc kątem oka jak parkuje po drugiej stronie ulicy.
Wyszłam ze sklepu. Czekał już przy samochodzie. Na szczęście nie musiałam pierwsza zaczynać tej rozmowy.
-Cześć, pogadamy? Musiałem to wszystko pomyśleć. -Był zmieszany, w sumie tak jak ja. Zawsze często rozmawialiśmy, a teraz po tygodniowej przerwie czułam się dziwnie. Kiwnęłam głową dając mu kontynuować. -Nie odzywałem się, bo musiałem to przemyśleć. Nie wiem czy był bym odpowiednią osobą dla Ciebie. Nie chodzi już nawet o wiek, lecz o moje upodobania i nawyki. Nie chcę Cię skrzywdzić, a podejrzewa, że bym Cię skrzywdził. To co było w zeszłym tygodniu…-Westchnął i spojrzał na mnie. – Chciałem to zrobić, ale nie przemyślałem tego wszystkiego. Nie chcę Cię do niczego zmuszać…

Widać, że czekał na mój komentarz. W sumie po tym co usłyszałam kilka pytań mi się nasuwało, ale widać było, że nie za bardzo chciał kontynuować temat. -Co to za upodobania, że tak się u mnie boisz? Uważam, że szybciej zrobisz mi krzywdę psychicznie niż fizycznie. Nie odzywasz się i oczekujesz, że tak lakoniczne informacje mnie zadowolą? -uniosłam brew patrząc jak informacje do niego docierają. Chyba zaczął zastanawiać się co ma zrobić.

-A jeśli faktycznie zrobił bym Ci krzywdę fizycznie nadal byś chciała ze mną rozmawiać, być ze mną? Też boją się, że nie sprostasz mojej wizji Ciebie, że będziesz cierpieć, jeśli nie wyjdzie.
Westchnęłam i zakryłam dłonią oczy. -Tak to możemy stać tutaj do nocy i nic z tego nie wyniknie. Jeśli nie spróbujemy to się nie przekonamy, ale to zależy tylko od Ciebie czy dasz mnie i sobie szansę.
Na moje słowa pokręcił głową. -Wsiada, zadzwoń, że jedziesz do przyjaciółki. Jednak uważam, że nie wiesz dziewczynko co mówisz. -Otworzył mi drzwi i zrobiłam co powiedział po drodze do niego zabrałam ubrania na zmianę z mieszkania.

Byłam wręcz zdesperowana by dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Czyżby naprawdę był taki perwersyjny? Zawsze poświęcał mi dużo uwagi, był troskliwy i czuły. Nie mogłam sobie wyobrazić scen jak z porno BDSM, ale może mam błędne postrzeganie jego osoby. Mimo wszystko chciałam spróbować. Inaczej zawsze będę tego żałować.

Droga upłynęła na milczeniu, bo widocznie każde wolało poczekać, aż cała sytuacja się wyjaśni. Kuliłam się na fotelu by dodać sobie otuchy i patrzyłam na drogę.

Parę minut późnej już siedziałam u niego na kanapie i piłam wino. Nadal nie miałam zamiaru jako pierwsza poruszać tematu. Dopiero jak skończyliśmy butelkę wina zaczynałam się rozluźniać. Mimo wszystko dobrze się czułam w jego towarzystwie i pod tym względem nic się nie zmieniło.
Gdy jak miałam wcześniej w zwyczaju oparłam się o niego, wypity alkohol wyraźnie dał mi się we wznak. Spojrzał na mnie chyba z lekkim wyrzutem sumienia. -Dobrze się czujesz? -Spytał łapiąc mnie za kolano.
-Tak, po prostu miałam dość ciężki tydzień i chyba zaczęłam się rozluźniać. -Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam się wiercić. Pociągnął mnie za kolano bym na nim usiadła. Siedziałam na jego kolanach, moja twarz była praktycznie centymetr od niego.
-Nie będę Cię do niczego zmuszać, nie musisz nawet próbować, jeśli nie chcesz. Po prostu się położymy spać. – Na jego słowa od razu pokręciłam głową. Jeśli teraz się nie zdecyduje to wiedziałam, że pewnie już się nie zobaczymy, a tak miałam szansę. Dla każdego z nas seks i satysfakcja z niego była bardzo ważnym aspektem związku, więc wiedziałam jakie to ważne by dziś to wypaliło. Jeśli nie to rozejdziemy się w swoją stronę zachowując minimalny kontakt. Poczułam, jak ściąga mi bluzkę i uniosłam ręce by mu to ułatwić. Gdy ta była już na podłodze dołączyłam do niej stanik siedząc do połowy naga. Mimo wszystko czekałam podniecona, gdy jego dłoń wędrowała od mojego biodra po talie, piersi. Zatrzymując się na mojej szyi zaciskając się. Przyciągnął mnie do siebie, ssał i gryzł moje wargi. Nie byłam mu dłużna, byłam spragniona i pod wpływem nacisku ocierałam się jak kotka o niego. Drugą dłonią ścisnął moją pierś. Jego dotyk był mocny, ale było to dla mnie tak pobudzające i przyjemne, że jedyne co z siebie mogłam wydusić to cichy jęk. Puścił mnie na chwilę by zdjąć koszule i podniósł się ze mną by zabrać do sypialni.
Położył mnie na łóżku i zdjął spodnie wyjmując z nich mój pasek. Złapał mnie za nadgarstki i spiął je paskiem. Resztę okręcił wokół swojej ręki by móc mnie usadzić na wprost wybrzuszenia w swoich spodniach. Rozpiął spodnie i pozwolił by opadły na dół, lecz wyciągnął z nich również pasek.
-Może się jeszcze przydać. -Uśmiechnął się do mnie, a ja z satysfakcją patrzyłam na kusząco prezentujące się ciało mojego oprawcy. Bez ostrzeżenia wręcz wepchnął mi swojego penisa do ust, na co automatycznie zaczęłam się krztusić jego długością. -Przez nos oddychaj dziewczynko. -Skwitował zaczynając się mocno poruszać w moich ustach. Nie byłam do tego przyzwyczajona zazwyczaj to ja “robiłam Loda”, a nie pieprzył mnie w usta. Mój blondyn był coraz bardziej podniecony co czułam po pulsującym penisie w swoich ustach. Po chwili wyjął go z moich ust ciężko oddychając. Obszedł łóżko ciągnąc mnie do góry, gdzie przywiązał do metalowego zagłówka. Wyciągnął z szafeczki nocnej jakąś butelkę i rzucił na łóżku moszcząc się między moim nogami. Gryzł i całował moje sutki, a kciukiem pieścił łechtaczkę, każde kąsanie powodowało, że brakowało mi tchu, a pupą ocierałam się o pościel coraz bardziej wczuwając się w pieszczoty. Widząc jak wije się pod jego dotykiem zamruczał z uznaniem. Zsuwał się powoli w dół liżąc i ssąc każdy fragment mojego ciała, a w moim podbrzuszu pojawiło się ciepło, zwiastujące, że niedługo dojdę z krzykiem.
Gdy jego usta pojawiły się już tak blisko mojego najczulszego miejsca uniósł się by na mnie spojrzeć po czym złapał za uda unosząc je. Oblizał wargi po czym wbił się wręcz w moją łechtaczkę. Krzyknęłam zaskoczona, gdy zacisnął na niej zęby i zaczął ssać. Było to tak inne od tego co przeżyłam z nim ostatnio, że ciepło rozlewające się po ciele po chwili już zmieniło się w skurcze i szybkie bicie serca. Pieścił mnie wręcz brutalnie jakby tylko czekał na mój orgazm, a gdy na mnie spojrzał poczułam, jak ciało odmawia mi posłuszeństwa i dostaję spazmów rozkoszy.
-Grzeczna. -Skomentował unosząc się i biorąc w rękę butelkę, dopiero teraz poczułam wcześniej wypity alkohol. Starałam się dojść do siebie jednak nie było mi to dane. Poczułam na zimny żel na wargach sromowych i zadrżałam. – Zobaczymy teraz jak sobie poradzisz. Wymruczał mi do ucha jednocześnie wsuwając palce do mojego wnętrza jeszcze chwile temu sponiewieranego orgazmem.

Nie za bardzo wiedziałam do czego to zmierza, dopóki w pewnym momencie poczułam przeraźliwy ból. Mój kochanek chyba lubił również fisting, bo załkałam, gdy jego dłoń cała wsunęła się do mojej cipki. Łzy popłynęły mi po policzkach byłam zmieszana uczuciem, które towarzyszyły jego poczynaniom. Po chwili zaczęłam się przyzwyczajać do osobliwych pieszczot i wręcz brutalnych ruchów. Moje kwilenie przerodziło się w jęki, które chyba go zachęciły by posunąć się dalej, bo po chwili poczułam jak jego dłoń zaciska się w pięść, a ja po moim ciele znów rozlał się orgazm tym razem mocniejszy i wręcz, bolesny i mokry. Wyjął po ze mnie dłoń, gdy tylko się rozluźniłam na tyle by nie zrobił mi krzywdy. Próbowałam z siebie coś wydusić, gdy patrzył na mnie i moje sponiewieranie. Wytarł dłoń w ręcznik, a ja dopiero odzyskałam głos, gdy poczułam, że chyba jednak zmoczyłam dużą część pościeli.

-Przepraszam, nie wiedziałam nawet, że tak potrafię. -Na moich policzkach wykwitł rumieniec, Robert zaczął się śmiać, a ja poczułam się zdezorientowana.
-Cała przyjemność po mojej stronie, bo o to chodziło. – Stwierdził i znów szedł na łóżko rozwiązał moje dłonie i przekręcił na brzuch. Oparłam się na drżących nogach i łokciach. Jego dłoń powędrowała na moją szyję zaciskając się mocno. -Jeszcze bym Cię chętnie pomęczył. Uwielbiam patrzeć, jak dochodzisz, ale niestety tym razem ja dłużej już nie wytrzymam. -Wbił się penisem w moją cipkę jeszcze bardziej zaciskając dłoń na szyi. -Wyjątkowo grzeczna dziewczynka. -Westchnął z nieukrywaną przyjemnością, a ja znów jęczałam. Po chwili jego dłoń znikła, a ja poczułam mocnego klapsa na pośladku, następnie kilka kolejnych. Nie wierzyłam, że kiedykolwiek chociażby zbirze się do trzeciego orgazmu w ciągu jednego stosunku, ale chyba się myliłam po za piątym uderzeniem byłam bliska spełnienia.

Jego penis we mnie pulsował, gdy usiadł ciągnąc mnie za sobą. Mimo zmęczenia i z małą pomocą jego. Zaczęłam się poruszać na nim, goniąc swoja przyjemność. Jego dłoń przyciągnęła moje usta do jego ust, ale tym razem, po tym wszystkim to ja byłam głodna, spragniona, Ssałam i lizałam, język wargi, poruszając się coraz szybciej. Nie wytrzymałam, nie chcąc znów krzyczeć zacisnęłam zęby na jego szyi z czego pewnie będzie miał ślad w dniu jutrzejszym, ale nie obchodziło mnie to. Orgazm był długi i odbierał rozum, szczególnie gdy zatrzymał mnie i docisnął do swojego krocza również osiągając spełnienie.
Dość długo trwaliśmy bez ruchu. Chyba każde musiało dojść do siebie. Nie wiem, ile czasu minęło, gdy Robert się odezwał do mnie.
-Saro, dobrze się czujesz? -Gdy spojrzałam na niego znów był troskliwy, pocałował mnie w czoło próbując zachęcić mnie do odpowiedzi.
-Chyba lepiej mi jeszcze nie było. – Uśmiechnęłam się i pocałowałam go czule, gdy obrócił mnie obejmując.

No tak następnie zostałam umyta i położona do łóżka. Czy mi się podobało? Sama nie wiem, okaże się pewnie jutro lub z perspektywy czasu, ale byłam pewna tego, że już nie zostanę olana. Wręcz przeciwnie patrzył na mnie z zachwytem i uznaniem, więc musiałam sprostać oczekiwaniom. Chociaż usłyszałam, że to nie koniec tego co jeszcze chce mi pokazać byłam spokojna i zasnęłam w jego objęciach z myślą, że się wszystko ułoży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.