Niepoprawna Kobieta i Pani od Seksu

Slow Sex czyli nowe doznania w stymulacji

O firmie Bijoux Indiscrets można już było przeczytać przy okazji pięknego pejcza pełniącego funkcję naszyjnika. Firma charakteryzuje się ogromną dbałością o szczegóły, elegancją i skutecznością swoich produktów. Firma prócz pięknych dodatków ma serię kosmetyków. Byłam ciekawa czy faktycznie trzymają jakość również przy tego typu produktach szczególnie, że w serii pojawiła się balsam do łechtaczki, a takie pieszczoty są moimi ulubionymi.

IMG_20210411_124419Do przetestowania miałam dwa produkty: 

-Cukierki oralne miętowe.

-Balsam do łechtaczki o cudownym zapachu kokosa.

Oba z kalendarza Amorelie co było miłą niespodzianką, bo bardzo chciałam sprawdzić ich skuteczność w praktyce.

Na początek może wydam opinię na temat balsamu, bo jest to dla mnie hit!

Uczucie mrowienia i rozgrzania przeszywa łechtaczkę dają niesamowite doznania przy stymulacji masażerem czy palcami. Sprawia, że orgazm przychodzi jak grom z jasnego nieba. Jest również mocny i go znacznie przyśpiesza co dla mnie jest fajnym rozwiązaniem, gdy czasu mam mniej niż zazwyczaj. IMG_20210411_124357

Doznanie jest bardzo dogłębne i obezwładniające. Naprawdę niesamowite jako kolejny bodziec!

Mimo małej tubki jest bardzo wydajny i starcza na dość długo. Używam go dość często, a zostało go około połowy zawartości. Moja tubka miała 5ml.

Uwielbiam jego zapach. Przyjemny kokosowy. Dla mnie smakowity, choć wiem, że nie każdemu będzie on odpowiadał dlatego dodam, że jest bardzo intensywny.

Nie jest też jednym z najdroższych, bo z tego co widziałam za większe opakowanie zapłacimy 40-50zł, a patrząc pod względem tego na ile starczy czy doznań, które oferuje jest warty tych pieniędzy i z czystym sumieniem można używać stwierdzenia, że cena jest przystępna.

U mnie sprawdza się w każdej sytuacji do masturbacji, stosunku z drugą osobą czy do moich transmisji na kamerkach dla dorosłych. Tak naprawdę zawsze mam go pod ręką i po wykorzystaniu kupię kolejną tubkę, bo daje wiele frajdy.

IMG_20210411_124731Clitoral balsam od Slow Sex jest moim ulubionym kosmetykiem erotycznym i wyprzedził nawet boski lubrykant od Vou czy błyszczyk od Voule-Vou.

Drugim kosmetykiem z tej linii, który wypróbowałam są cukierki   
Oral Sex Mints i tutaj są dwie perspektywy tego testu, gdy ja próbowałam cukierka i mój partner 😀

Jak coś jest z miętą to chłodzi i dla mnie po przeczytaniu słowa “mięta” jest to oczywiste.

Komu się bardziej podobało?

Chyba mnie, w przypadku partnera było porównanie z błyszczykiem Vole-Vou i stwierdził, że błyszczyk bardziej się w jego przypadku sprawdza. IMG_20210411_124653

Klasyczny smak miętowego słodkiego cukierka pudrowego przypadł mi do gustu, a taka praktyka oralna wobec drugiej osoby była dla mnie frajdą i ciekawym doświadczeniem. Jednak uczucie chłodzenia według drugiej strony było bardzo na tyle przytłaczające, że przyćmiło resztę i według niego Vole-Vou jest lepsze, więc myślę, że w przypadku Panów po prostu trzeba lubić takie specyfiki i będzie to kwestia bardzo indywidualna.

Przy odwrotnej sytuacji był to strzał w dziesiątkę lubię intensywne przeszywające doznania, a stymulacja i przyjemny chłód to coś co może je dostarczyć. Byłam bardzo zadowolona i chętnie bym to powtórzyła jako coś co ma przełamać monotonie.

Cena jak w przypadku balsamu z serii nie jest duża, a daje frajdę. Myślę, że warto przekonać się na własnej skórze jakie fajne mogą być tego typu preparaty i słodycze.

IMG_20210411_124515Podsumowując, Slow Sex nie rozczarowało, a wręcz przeciwnie. Zapewniło wiele wspaniałych chwil i fajnych doznań w naprawdę fajnej cenie na pewno będę próbować podobnych preparatów z innych marek by wam porównać działanie. Na razie serdecznie polecam Slow Sex i skuszę się na kolejne z tej serii już wkrótce. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.